Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2016

PIECZONE UDŹCE INDYCZE Z MORELAMI a la ALA




Prezentuję Ci wspaniałe udźce indycze wg przepisu mojej Mamy, dlatego nazwałam to danie "a la Ala", od imienia mojej Rodzicielki. 
Danie to wyśmienicie nadaje się na obiad niedzielny, a tym którzy lubią sobie dogadzać w dzień powszedni zasmakuje również. Ja robię takie danie z okazji okazji świątecznych, imieninowych, urodzinowych, po prostu na okazje bardziej uroczyste, ale tak jak napisałam wcześniej, jak mamy smaka, to i w dzień powszedni również z chęcią zjemy. Tym bardziej, że właściwie wszystko robi się tu samo. Zapraszam, bo warto, a nawet warto, warto!!

PIECZONE UDŹCE INDYCZE Z MORELAMI

Składniki:

3 udźce indycze ze skórą i z kością
kilka morele suszone
masło do zrumienienia mięsa

marynata
1/2 dużej cebuli lub 1 mała
2 ząbki czosnku
garść zielonej natki pietruszki
1 pomidor
1/2 łyżeczki gorczycy białej
1/2 łyżeczki kurkumy 
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka bazylii
pieprz świeżo zmielony
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka oleju
2 łyżki miodu
sok z 1/2 cytryny 
sól do smaku

przygotowanie

1. Mięso dokładnie umyj i osusz

2. cebulę, czosnek, pomidory i natkę pietruszki umyj i zblenduj z gorczycą na jednolitą masę. Dodaj pozostałe składniki marynaty. Dokładnie wymieszaj

3. Gotową marynatą wysmaruj bardzo dokładnie mięso, przykryj i odstaw na noc do lodówki

4. Na następny dzień. Na patelni rozpuść masło i na nim zrumień mięso ze wszystkich stron, po czym przełóż udźce do naczynia, w którym będziesz piec, zalej masłem z patelni, resztą marynaty, wrzuć morele suszone i wstaw, pod przykryciem do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni na około 1.5 do 2 godzin, w zależności od wielkości udźców. 15 minut przed końcem pieczenia odkryj mięso i zrumień skórkę.

Udźce podane z:

Pampuchami
 Kopytkami
 Kluskami śląskimi
Kluskami kładzionymi 
Konfiturą z czerwonej cebuli







nabiorą właściwego smaku i wyglądu.

S M A C Z N E G O!!

 


czwartek, 13 listopada 2014

ROSÓŁ

  



Rosół, na samą myśl o tej wspaniałej zupie robi mi się ciepło i w żołądku i w sercu. Szczerze napisawszy, to nie znam osoby, która nie lubiłaby tej pysznej zupy. Podajemy ją z zieloną pietruszką i marchewką gotowaną. Z makaronem i lanym ciastem, lub jak kto woli, z kluseczkami kładzionymi.
Rosół to taka zupa, która najlepiej smakuje tuż po ugotowaniu, ale która również wymaga dużo cierpliwości. Dlaczego cierpliwości? Ano dlatego, że zapach rozchodzący się po mieszkaniu w czasie jej gotowania taki jest wspaniały, że z chęcią pożarlibyśmy ją, tę zupę, na wpół surową. A ona wymaga dużej ilości czasu, żeby mięso, z którego ją gotujemy i warzywa oddały jej najlepszy smak i aromat.
I co najciekawsze to to, że jest ona najwspanialsza sama w sobie, bez żadnych ziół i dodatków chemicznych. Wspaniały jest, rosół, drobiowy, wołowy, ale przyznam się, że moja Rodzina najbardziej lubi taki, w którym jest po kawałku drobiu, wołowiny, cielęciny i wieprzowiny.
Rosół to taka zupa, którą możemy wykorzystać do ostatniej kropelki i ostatniego kęsa mięsa, z którego powstał. Płyn ten jest wspaniałą bazą do zup i sosów, a mięso można wykorzystać na tysiące sposobów. I ja właśnie będę się starała pokazać, jakie dania można w kuchni wyczarować i z mięsa i z płynu. A tym czasem zapraszam do wspólnego ugotowania razem ze mną tej przepysznościowo przepysznie przepysznej zupy, jaką jest rosół:)

Nauczona doświadczeniem i komentarzami, które ukazują się pod filmikami na YT spieszę z wyjaśnieniem...
Dużo z Was zarzuca mi, że wylewając pierwszą wodę, tę po zagotowaniu, a nie ugotowaniu samego mięsa, pozbywam się tego co najlepsze i, że zupa - efekt końcowy wychodzi blado i wygląda jak woda z olejem. Otóż spieszę z wyjaśnieniem:
Moja Babcia tak gotowała i też mi się wydawało to dziwne, że Babcia wylewa te pierwszą wodę. Zmieniłam zdanie, kiedy to sama ugotowałam rosół wg przepisu Babci. I wiesz co? okazało się, że rosół jest nie tylko aromatyczny, pyszny i delikatny, ale wspaniale przeźroczysty, taki jaki powinien być. I proszę pamiętaj, że zdjęcia nie zawsze oddadzą prawdziwy wygląda, a na pewno nie oddadzą wspaniałego smaku i zapachu. Dlatego, bardzo Cię proszę, spróbuj ugotować tak, jak ja, a potem napisz mi - TAK, czy NIE. Czekam na wieści i zapraszam do wspólnego gotowania:)




ROSÓŁ

Składniki:
  • kurczak lub wołowina, a najlepiej kiedy dasz po kawałku z kurczaka, woła, cielęcia i wieprza
  • 1 pęczek włoszczyzny
  • sól ewentualnie pieprz
  • natka zielone pietruszki
  • domowe kluseczki kładzione lub makaron
przygotowanie
  1. Mięso dokładnie umyj i zalej zimną wodą. Zagotuj. Wodę zlej, umyj jeszcze raz mięso i garnek. Zalej zimną wodą i gotuj na bardzo maleńkim ogniu tak, żeby woda do Ciebie mrugała, a nie "buzowała". Kiedy zdarzy się, że buzuje, szybko wlej szklankę zimnej wody i zmniejsz "ogień".
  2. Kiedy mięso będzie już "pół-miękkie" dodaj umytą i obraną włoszczyznę. Cebulę podpiecz w piekarniku, albo opal nad gazem. Włóż do rosołu.
  3. Jedyne, co dodajemy do zup to sól, można też pokusić się na odrobinę pieprzu, ale nie wolno dodawać ziela, liścia, czy innych przypraw, to wg kuchni polskiej świętokradztwo.
  4. Kiedy mięso jest już miękkie nasz rosół jest gotowy.
Jeżeli chcesz zobaczyć jak ja przygotowuję tę pyszną zupę, zapraszam na prezentację materiału video życząc miłego odbioru i...


S m a c z n e g o :)